Kara śmierci dla naszego kościoła to niedopuszczalna forma wymierzania sprawiedliwości. A czy dla prawicowego katola też nie? Jak to wytłumaczyć, że tak mocno wierzący, uczęszczający do kościoła, zaciekle broniący kościoła w polsce prawicowi politycy, potrafią znaleśc nawet w tej dziedzinie wytłumaczenie. Szukając poparcie dla swoich chorych ambicji potrafia zinterpretować na swoje potrzeby nawet taka książke jaka jest Biblia?
Życie to nie je bajka, jak to się często mówi. Przeczytasz tutaj, o prawdziwym obliczu dzisiejszego świata, widziane Moimi oczyma .
środa, 30 listopada 2011
poniedziałek, 14 listopada 2011
Zadyma Show
Ehhh, za moich czasów zadyma to była zadyma. Pare kamieni, szarpanina i bójka ze skinheadami, rajd suką na Wilczą, ścieżka zdrowia i do domu. Człowiek nawet zdjęcia nie ma. Dzisiaj to telewizyjne show. Dziesiątki kamer, aparatów, flesze.... Fakt że widowisko te obejżą, miliony ludzi eskaluje tylko niepotrzebną przemoc. Każdy bezmózg chce się popisać przed innymi jaki to on nie jest twardy zawodnik, niby taki anty wielki. Anty temu i owemu, wszystkiemu jest anty, a są i tacy nawet za, ale też dymią, ot taka ciekawa ludzka natura.
Przypomina mi się pewien wywiad, który w poranku tvn24 przeprowadził Jarek Kuźniar z dwójką młodych osób, co to protest zorganizowały, że sie niby z Grecją i Hiszpanią się jednoczą. Zbuntowani tacy wielcy byli i jurni. Ale jak Pan Jarek za język pociągnął, to się okazało że ludzie ci, nic o ekonomii nie wiedzą, ani czemu protestują. Ot takie karierowicze jedni. Cytuje "On to już miał kilka ofert pracy w związku ze swoją aktywnością".
Czy w tym wszystkim chodzi o karierę, czy o wyższe wartości? Pytanie zadawane jak codzień.
Przypomina mi się pewien wywiad, który w poranku tvn24 przeprowadził Jarek Kuźniar z dwójką młodych osób, co to protest zorganizowały, że sie niby z Grecją i Hiszpanią się jednoczą. Zbuntowani tacy wielcy byli i jurni. Ale jak Pan Jarek za język pociągnął, to się okazało że ludzie ci, nic o ekonomii nie wiedzą, ani czemu protestują. Ot takie karierowicze jedni. Cytuje "On to już miał kilka ofert pracy w związku ze swoją aktywnością".
Czy w tym wszystkim chodzi o karierę, czy o wyższe wartości? Pytanie zadawane jak codzień.
środa, 9 listopada 2011
Niesmaczny żart
Najnowsze badania dowodzą że 95 % Polaków, to Katolicy. Buhahaha
Ależ ta wiara psuje ludzi. Fuj
Ależ ta wiara psuje ludzi. Fuj
niedziela, 30 października 2011
Gears of War - Pola Aspho
Lubię fantastykę. Parę lat temu zobaczyłem reklamę gry Gears of War w telewizorze. Następnie kupiłem konsole żeby w nią zagrać. Potem kolejną część, a następnie zobaczyłem książkę. Oficjalny prequel serii gier o nazwie Gears of War - Pola Aspho, autorstwa Karen Traviss.
Pchany ciekawością tego świata, stałem się właścicielem powyższej. Lecz jakie było moje rozczarowanie, gdy z książki tej , nie dowiedziałem się niczego, z wyjątkiem szczegółowych życiorysów głównych i nie tylko bohaterów, losów ich rodzin, znajomych, wspomnień z dzieciństwa i młodości. Pomimo że w grze występowało całe mnóstwo uzbrojenia, stworów, ciekawej architektury, całej infrastruktury działającej zarówno po stronie "szarańczy" jak i ludzi. Można był by się rozpisywać godzinami, po prostu temat rzeka. Autorka postawiła jednak na uczucia bohaterów, ich traumy wspomnienia. Każde pierdnięcie, potknięcie i beknięcie było usprawiedliwione 2 stronami skomplikowanego tekstu, emocji oraz wspomnień. Jeśli już przebrnie się przez dziesiątki stron opisów, docieramy do akcji, która to niestety też jest poprzecinana psychologiczną mamałygą, która porostu nudzi. Akcja książki przeskakuje okresami jak gitarzysta po strunach, czytając musisz się zastanawiać którego okresu dotyczy. Dziesiątki imion, nazwisk, niewyjaśnionych skrótów w nazwach sprzętu wojskowego, obłęd. W pewnym momencie nie wiesz czy żołnierze jadą tirem, czołgiem, motocyklem czy może na motorze, bo wszystko oblane jest i tak ich przemyśleniami, a wszystko w pompatycznym tonie w stylu bohaterów Związku Radzieckiego. Czytając to nie możesz się doczekać zakończenia każdej strony, a końcówka książki to naprawdę wyczyn dla najtwardszych.
Pchany ciekawością tego świata, stałem się właścicielem powyższej. Lecz jakie było moje rozczarowanie, gdy z książki tej , nie dowiedziałem się niczego, z wyjątkiem szczegółowych życiorysów głównych i nie tylko bohaterów, losów ich rodzin, znajomych, wspomnień z dzieciństwa i młodości. Pomimo że w grze występowało całe mnóstwo uzbrojenia, stworów, ciekawej architektury, całej infrastruktury działającej zarówno po stronie "szarańczy" jak i ludzi. Można był by się rozpisywać godzinami, po prostu temat rzeka. Autorka postawiła jednak na uczucia bohaterów, ich traumy wspomnienia. Każde pierdnięcie, potknięcie i beknięcie było usprawiedliwione 2 stronami skomplikowanego tekstu, emocji oraz wspomnień. Jeśli już przebrnie się przez dziesiątki stron opisów, docieramy do akcji, która to niestety też jest poprzecinana psychologiczną mamałygą, która porostu nudzi. Akcja książki przeskakuje okresami jak gitarzysta po strunach, czytając musisz się zastanawiać którego okresu dotyczy. Dziesiątki imion, nazwisk, niewyjaśnionych skrótów w nazwach sprzętu wojskowego, obłęd. W pewnym momencie nie wiesz czy żołnierze jadą tirem, czołgiem, motocyklem czy może na motorze, bo wszystko oblane jest i tak ich przemyśleniami, a wszystko w pompatycznym tonie w stylu bohaterów Związku Radzieckiego. Czytając to nie możesz się doczekać zakończenia każdej strony, a końcówka książki to naprawdę wyczyn dla najtwardszych.
sobota, 15 października 2011
Pierwszy mróz
Na trawie szron, dachy domów i szyby samochodów pokryły sie bielą. To nieunikniona oznaka nadchodzącej zimy. W Jeleniej Górze wyjątkowo odczuwa się zimne, rześkie górskie powietrze. Bajka!! ;)
niedziela, 9 października 2011
RPP, Wygraliśmy!!
Szanowni Państwo.
Może żadnej nowości nie napiszę, ale wygraliśmy!!
Janusz, gratulacje!!! Czekam jeszcze na Ryszarda Kalisza i wtedy będzie mocna, merytoryczna ekipa.
Co do reszty załogi, zobaczymy :)
Powodzenia
Może żadnej nowości nie napiszę, ale wygraliśmy!!
Janusz, gratulacje!!! Czekam jeszcze na Ryszarda Kalisza i wtedy będzie mocna, merytoryczna ekipa.
Co do reszty załogi, zobaczymy :)
Powodzenia
czwartek, 6 października 2011
Ale ten świat mały..
Zawsze kiedy spotykamy kogoś znajomego po latach, w niezwykłych okolicznościach lub z dala od ich najbliższych siedlisk mówimy :ale ten świat mały. Więc czy dziwi fakt, że tzw. "Tóskobus", nie jest spontanicznym ruchem kibiców piłki nożnej sprzeciwiającym się łamaniem prawa wobec ich środowiska, a tylko prześmieszną huligańsko - gówniarską marionetką PiSu? Mnie to nie dziwi. Każda spontaniczna inicjatywa "społeczna" tuż przed wyborami, musi być sterowana "od górnie". W tym przypadku PIS znalazł naprawdę parszywego partnera.
środa, 5 października 2011
Cud tworzenia, Wybory
Co ci politycy biorą? Wyssane z palca wizje, można porównać do najbardziej nierealnych powieści SF a częściowo i horrorów klasy B. Jak są już pod "wpływem" na szczycie euforii, wymyślają sobie co chcieli by w życiu mieć, jak by im się najfajniej żyło, albo co by usatysfakcjonowało mieszkańców naszego biednego państwa. Niby nic w tym złego, ale wychodzenie z tymi tematami pod publiczkę pachnie taniością, szmirą i odchodami z chlewa, który to nasi liderzy partyjni, przed wyborami chętnie odwiedzają. Poporstu walą (świnią) prosto z mostu, pach 16 mld, trach 10 mld, sru 20 mld, acha Pan emeryt, nawet sympatyczny to tysiączek dla wszystkich do emeryturki co miesiąc, jeee!!
Po powrocie do domu jedni, spędzają chwila z psychoterapeutą, inni dalej w euforii krzyczą do rodziny "słyszeliście? widzieliście? ale dzisiaj nałgałem, bez mrugnięcia okiem, jestem coraz lepszy!!
Tak, tak wiem...mamy to na co dzień w partyjce PIS, tam dzień w dzień trzeba łgać i naciągać rzeczywistość żeby ta sekta miała prawo bytu, no ale przed wyborami rzeczywistość naciąga się jak gumka od majtek. Raz w lewo a raz w prawo. Przecież kłamstewko w dobrej wierze to nie grzech, a i jeszcze kościół popiera.
Ciekawe tylko kiedy ta guma pęknie.
Po powrocie do domu jedni, spędzają chwila z psychoterapeutą, inni dalej w euforii krzyczą do rodziny "słyszeliście? widzieliście? ale dzisiaj nałgałem, bez mrugnięcia okiem, jestem coraz lepszy!!
Tak, tak wiem...mamy to na co dzień w partyjce PIS, tam dzień w dzień trzeba łgać i naciągać rzeczywistość żeby ta sekta miała prawo bytu, no ale przed wyborami rzeczywistość naciąga się jak gumka od majtek. Raz w lewo a raz w prawo. Przecież kłamstewko w dobrej wierze to nie grzech, a i jeszcze kościół popiera.
Ciekawe tylko kiedy ta guma pęknie.
niedziela, 2 października 2011
Martwi nie zaprzeczają
Wycieranie gęby nazwiskami, martwych ludzi, po raz kolejny upewniło mnie że Jarosław Kaczyński to zgniły do szpiku kości, cwany, nieprzewidywalny psychopata.
Jarek oświadczył że jego brat Lech, mówił mu że rząd tzn. PO, go inwigilowało.
W ostatni dzień ciszy wyborczej dowiemy się, ze w latach 80, brat Jarkowi mówił, że był wykorzystywany w ubikacji przez obecnych działaczy PO....
Jarek oświadczył że jego brat Lech, mówił mu że rząd tzn. PO, go inwigilowało.
W ostatni dzień ciszy wyborczej dowiemy się, ze w latach 80, brat Jarkowi mówił, że był wykorzystywany w ubikacji przez obecnych działaczy PO....
Subskrybuj:
Posty (Atom)