Jeśli ktoś myśli że to już koniec....to się myli. Niestety, bezustanna orka w pracy, nie pozwala mi na płodzenie głupot. Może zacznę pisać rzeczy mądre?
Pozdrawiam
Życie to nie je bajka, jak to się często mówi. Przeczytasz tutaj, o prawdziwym obliczu dzisiejszego świata, widziane Moimi oczyma .
piątek, 29 stycznia 2010
czwartek, 21 stycznia 2010
Wszystko to co kocham
Może i specjalistą, ani krytykiem od filmów nie jestem. Ale jakiś tam swój rozum mam.
Któregoś pięknego dnia, zobaczyliśmy wraz z małżonką reklamę filmu "Wszystko to co kocham" Młodość, bunt, Punk Rock. Wszystko w rytm muzyki, młodości i pogo!! Postanowiliśmy się na niego udać....Rany a był taki wybór filmów!!!
Jako młody Punk Rockowiec, na kilkudziesięciu undergrundowych koncertach byłem, może nie w latach 80-tych, ale naprawdę w okresie gdzie imprezy te, nie miały charakteru komercyjnego. Niestety mam małe pole do porównania, bo na filmie nie było praktycznie żadnego koncertu punk rockowego!! Ale jak wygląda, jak myśli i zachowuję się Punk, na pewno wiem!!
Wracając do filmu. Na początek wspomnę tylko że najważniejszym elementem, jaki chciał reżyser pokazać to fakt że kiedyś paliło się bardzo dużo papierosów. Palą wszyscy, wszędzie i zawsze. Ale jak to w całym filmie było, bez hardcoru bo współczesne papieroski palili. To samo dotyczy się strojów. Każdy nosi nie zidentyfikowane bliżej buty, spodnie, bluzki, kurtki...ale jakoś podjeżdża mi to New YOrkerem, albo innym badziewiem. No bo po co długo szukać jak tam przecież prawie identyczne rzeczy mają. Spodnie, już na gotowo poprzecierane a kurtki jak by z innej epoki. Ale niestety nie z tej co potrzeba!! Wszyscy ubrani na kolorowo i modnie, wytłumaczeniem może być że to może jakieś wyjątkowo bogate miasto, sami marynarze, hilife? Szkoda że moda wyglądała na przełom 2008-2009, czyli trochę starocią jechało, powinna być to kolekcja 2009-2010. Przypomina mi się stara wersja filmu Star Trek, gdzie kosmonauci mieli bryczesy, nosili obcisłe bluzki i dzwony, a kosmici wyglądali jak gwiazdy Rocka!!
Film był nisko budżetowy, ale co zrobić, takie czasy. Jedynym sponsorem na jakiego mogli liczyć był producent taniego wina, "Patykiem pisane WINO", tak to zawsze się gdzieś upchnie jakieś Pepsi, Suzuki albo Plusa, i już więcej pieniążków jest na film.
Wg standardów reżysera, młody Punk był: młody, grzeczny, powyżej dwóch dni nieobecności w szkole miał wyrzuty sumienia, od czasu do czasu wypił wino, palił fajki, podrywał koleżanki ze szkoły, grał w kapeli, aha no i wyrywał starsze panie. Głowy bohater miał taki wyraz twarzy że trzeba było się domyślać czy ma mongolizm czy po prostu taką mistrzowską mimikę twarzy.
O reszcie ciężko napisać bo treść i sens filmu były tak rozmyte, jak makijaż po godzinie płaczu. Ludzie ci nie mieli żadnej ideologii. Nie wiadomo czy celem ich był festiwal w Koszalinie, czy może miłość, punk? Bohaterowie są bezpłciowi. Główny bohater ma ojca oficera marynarki. Zycie jak w Madrycie, ojciec wspiera syna w punkrocku, na wszystko mu pozwala, no ogólnie bajka, tego się spodziewaliśmy? Następny natomiast ma ojca tyrana, ten go bije...ale nic to do filmu nie wnosi. Scena gdy okazuję się że został pobity trwa 3 sekundy, wszyscy mówią "a to chuj" i biegną dalej szczęśliwi trzymając się za ręce!! W filmie niema żadnej konsekwencji. Śmierć babci głównego bohatera, wnosi tyle że sobie myślimy, ale ten Chyra to dobry aktor. Nigdy więcej nic się o tym nie mówi, nie zmienia się w żaden sposób styl życia, myślenie. Babcie zmarła i koniec...jak w życiu. Żadne z pokazanych w filmie wydarzeń, nie mają żądnych konsekwencji. No nie wiem, chwilowej depresji, rozmowy, śmierci..no nic.
Stan wojenny został przedstawiony jako problem osobisty rodziny bohatera, co powiedzą sąsiedzi, czy będę miał pracę? Na ulicach przed oknem stoi dwóch żołnierzy, a na ulicy jedzie transport wojska. O i już po stanie wojennym.
Natomiast są i plusy. Olga Frycz i Katarzyna Herman pokazały cycki. I to by było na tyle.
Film dostał wiele nagród. Uhonorowany został Złotym Klakierem na 34 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wyróżnienie dla najdłużej oklaskiwanego filmu w konkursie głównym!!!! Słabo? Do tego jeszcze ponoć to najbardziej Zbuntowany film roku?! Też słabo?
Czy autorzy scenariusza, reżyser i inni, widzieli film "Ostatni dzwonek"? Myślę że nie, bo by im było wstyd za swoje dzieło.
Tak czy siak ten film będzie zajmował ważne miejsce w moim życiu. Pokaże go mojemu dziecku i powiem: "Tak właśnie nie było".
Któregoś pięknego dnia, zobaczyliśmy wraz z małżonką reklamę filmu "Wszystko to co kocham" Młodość, bunt, Punk Rock. Wszystko w rytm muzyki, młodości i pogo!! Postanowiliśmy się na niego udać....Rany a był taki wybór filmów!!!
Jako młody Punk Rockowiec, na kilkudziesięciu undergrundowych koncertach byłem, może nie w latach 80-tych, ale naprawdę w okresie gdzie imprezy te, nie miały charakteru komercyjnego. Niestety mam małe pole do porównania, bo na filmie nie było praktycznie żadnego koncertu punk rockowego!! Ale jak wygląda, jak myśli i zachowuję się Punk, na pewno wiem!!
Wracając do filmu. Na początek wspomnę tylko że najważniejszym elementem, jaki chciał reżyser pokazać to fakt że kiedyś paliło się bardzo dużo papierosów. Palą wszyscy, wszędzie i zawsze. Ale jak to w całym filmie było, bez hardcoru bo współczesne papieroski palili. To samo dotyczy się strojów. Każdy nosi nie zidentyfikowane bliżej buty, spodnie, bluzki, kurtki...ale jakoś podjeżdża mi to New YOrkerem, albo innym badziewiem. No bo po co długo szukać jak tam przecież prawie identyczne rzeczy mają. Spodnie, już na gotowo poprzecierane a kurtki jak by z innej epoki. Ale niestety nie z tej co potrzeba!! Wszyscy ubrani na kolorowo i modnie, wytłumaczeniem może być że to może jakieś wyjątkowo bogate miasto, sami marynarze, hilife? Szkoda że moda wyglądała na przełom 2008-2009, czyli trochę starocią jechało, powinna być to kolekcja 2009-2010. Przypomina mi się stara wersja filmu Star Trek, gdzie kosmonauci mieli bryczesy, nosili obcisłe bluzki i dzwony, a kosmici wyglądali jak gwiazdy Rocka!!
Film był nisko budżetowy, ale co zrobić, takie czasy. Jedynym sponsorem na jakiego mogli liczyć był producent taniego wina, "Patykiem pisane WINO", tak to zawsze się gdzieś upchnie jakieś Pepsi, Suzuki albo Plusa, i już więcej pieniążków jest na film.
Wg standardów reżysera, młody Punk był: młody, grzeczny, powyżej dwóch dni nieobecności w szkole miał wyrzuty sumienia, od czasu do czasu wypił wino, palił fajki, podrywał koleżanki ze szkoły, grał w kapeli, aha no i wyrywał starsze panie. Głowy bohater miał taki wyraz twarzy że trzeba było się domyślać czy ma mongolizm czy po prostu taką mistrzowską mimikę twarzy.
O reszcie ciężko napisać bo treść i sens filmu były tak rozmyte, jak makijaż po godzinie płaczu. Ludzie ci nie mieli żadnej ideologii. Nie wiadomo czy celem ich był festiwal w Koszalinie, czy może miłość, punk? Bohaterowie są bezpłciowi. Główny bohater ma ojca oficera marynarki. Zycie jak w Madrycie, ojciec wspiera syna w punkrocku, na wszystko mu pozwala, no ogólnie bajka, tego się spodziewaliśmy? Następny natomiast ma ojca tyrana, ten go bije...ale nic to do filmu nie wnosi. Scena gdy okazuję się że został pobity trwa 3 sekundy, wszyscy mówią "a to chuj" i biegną dalej szczęśliwi trzymając się za ręce!! W filmie niema żadnej konsekwencji. Śmierć babci głównego bohatera, wnosi tyle że sobie myślimy, ale ten Chyra to dobry aktor. Nigdy więcej nic się o tym nie mówi, nie zmienia się w żaden sposób styl życia, myślenie. Babcie zmarła i koniec...jak w życiu. Żadne z pokazanych w filmie wydarzeń, nie mają żądnych konsekwencji. No nie wiem, chwilowej depresji, rozmowy, śmierci..no nic.
Stan wojenny został przedstawiony jako problem osobisty rodziny bohatera, co powiedzą sąsiedzi, czy będę miał pracę? Na ulicach przed oknem stoi dwóch żołnierzy, a na ulicy jedzie transport wojska. O i już po stanie wojennym.
Natomiast są i plusy. Olga Frycz i Katarzyna Herman pokazały cycki. I to by było na tyle.
Film dostał wiele nagród. Uhonorowany został Złotym Klakierem na 34 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wyróżnienie dla najdłużej oklaskiwanego filmu w konkursie głównym!!!! Słabo? Do tego jeszcze ponoć to najbardziej Zbuntowany film roku?! Też słabo?
Czy autorzy scenariusza, reżyser i inni, widzieli film "Ostatni dzwonek"? Myślę że nie, bo by im było wstyd za swoje dzieło.
Tak czy siak ten film będzie zajmował ważne miejsce w moim życiu. Pokaże go mojemu dziecku i powiem: "Tak właśnie nie było".
wtorek, 19 stycznia 2010
Dżołk
Przed wysokim sądem zeznaje pokrzywdzona kobieta...
- Pani opowie jak to się stało..mówi sąd,
- no Wysoki Sądzie, myłam podłogę kiedy ten nikczemnik podszedł mnie od tyłu, mocno złapał i zgwałcił, żali się chlipiąca kobieta,
- no ale czemu Pani nie uciekała?
- Gdzie miałam uciekać? Kurwa na umyte??
- Pani opowie jak to się stało..mówi sąd,
- no Wysoki Sądzie, myłam podłogę kiedy ten nikczemnik podszedł mnie od tyłu, mocno złapał i zgwałcił, żali się chlipiąca kobieta,
- no ale czemu Pani nie uciekała?
- Gdzie miałam uciekać? Kurwa na umyte??
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Kup Pan cegłę
- Dzień dobry, nazywam się Grażyna Wxxxxx. Dzwonie z Powszechnego Biura Kredytowego. Niedawno brał u nas kredyt na samochód?
- Tak, słucham?
-Przygotowaliśmy dla naszych klientów specjalną noworoczną ofertę "Umocz z PBK". Tak się składa że pan jest zadłużony jak sto skurwysynów i postanowiliśmy sprzedać panu przysłowiowy gwóźdź do trumny, jest Pan zainteresowany? Jakaś inwestycja w tym roku?
Samochód?
- Ale ja dwa lata temu kupiłem samochód...Fiata Doblo?
- To może jakieś ubezpieczonko do tego samochodu?
- Też dziękuję,
- No to do usłyszenia następnym razem,
- Do usłyszenia....
W ten sposób przy marce Fiat, będzie napisane: Kontakt dopiero po 3 latach. W linijce z dwoma latami zostanie Renault, Peugot i Suzuki.
- Tak, słucham?
-Przygotowaliśmy dla naszych klientów specjalną noworoczną ofertę "Umocz z PBK". Tak się składa że pan jest zadłużony jak sto skurwysynów i postanowiliśmy sprzedać panu przysłowiowy gwóźdź do trumny, jest Pan zainteresowany? Jakaś inwestycja w tym roku?
Samochód?
- Ale ja dwa lata temu kupiłem samochód...Fiata Doblo?
- To może jakieś ubezpieczonko do tego samochodu?
- Też dziękuję,
- No to do usłyszenia następnym razem,
- Do usłyszenia....
W ten sposób przy marce Fiat, będzie napisane: Kontakt dopiero po 3 latach. W linijce z dwoma latami zostanie Renault, Peugot i Suzuki.
piątek, 15 stycznia 2010
Polska, mieszkam w Polsce
Jęków, płaczu i narzekań nie było końca. Media, całą uwagę skupiły na tej tragedii. Wielu złorzeczyło, niektórzy płakali.
Myślicie o Haiti? Nie to Polska zima.
Czy u Nas, musi dojść do takiej tragedii jak tam, żeby ubijacze piany i wiecznie narzekający Naród Polski, zrozumiał że ma jak u Pana Boga za piecem?? Czy II Wojna Światowa, daje nam mandat do bycia najbardziej pokrzywdzonymi ludźmi świata? Czy najmniejszy problem stojący na drodze tego narodu musi doprowadzać do ogólnonarodowego lamentu. Na świecie dzieje się wiele złego, giną dziesiątki tysięcy ludzi. Ludzi czekających na pomoc. Tam nie przyjedzie strażak, policjant czy strażnik miejski i nie odholuje samochodu z przejścia dla pieszych, nie zdejmie kota z drzewa, albo nie opierdoli sąsiada. Tam pomoc będzie docierać całymi latami. Tam setki tysięcy ludzi nie mają nic!! Nie mają już bliskich, domów, ubrań, jedzenia...nic. No u nas, jak coś się stanie, to odda ubezpieczenie, ale jest tragedia? No jest.
Każdy z Nas, ma jakieś swoje małe lub większe tragedie. To oczywiste. Sztuką jest, aby te małe, niepotrzebnie nie stawały się wielkimi.
Żal mój trafi do kilku tylko osób, ale jest to żal szczery i niestety uzasadniony.
Trzymam kciuki za naszych 63 ratowników, oraz ich psów. Mam nadzieję że uda się uratować kilka istnień.
Myślicie o Haiti? Nie to Polska zima.
Czy u Nas, musi dojść do takiej tragedii jak tam, żeby ubijacze piany i wiecznie narzekający Naród Polski, zrozumiał że ma jak u Pana Boga za piecem?? Czy II Wojna Światowa, daje nam mandat do bycia najbardziej pokrzywdzonymi ludźmi świata? Czy najmniejszy problem stojący na drodze tego narodu musi doprowadzać do ogólnonarodowego lamentu. Na świecie dzieje się wiele złego, giną dziesiątki tysięcy ludzi. Ludzi czekających na pomoc. Tam nie przyjedzie strażak, policjant czy strażnik miejski i nie odholuje samochodu z przejścia dla pieszych, nie zdejmie kota z drzewa, albo nie opierdoli sąsiada. Tam pomoc będzie docierać całymi latami. Tam setki tysięcy ludzi nie mają nic!! Nie mają już bliskich, domów, ubrań, jedzenia...nic. No u nas, jak coś się stanie, to odda ubezpieczenie, ale jest tragedia? No jest.
Każdy z Nas, ma jakieś swoje małe lub większe tragedie. To oczywiste. Sztuką jest, aby te małe, niepotrzebnie nie stawały się wielkimi.
Żal mój trafi do kilku tylko osób, ale jest to żal szczery i niestety uzasadniony.
Trzymam kciuki za naszych 63 ratowników, oraz ich psów. Mam nadzieję że uda się uratować kilka istnień.
środa, 13 stycznia 2010
Bita piana
- Zima Napierdala na Maxa, mówiły szczerze przejęte oczy, zasypanej śniegiem reporterki. W tle najbardziej zaśnieżone i zakorkowane miejsce w mieście, jakie udało jej się znaleźć na szybko. Całą noc jechała. Rada programowa skończyła się o 2 w nocy!!
Ustalili tam że tematem numer 1 jest Zima!
Na śniadanie zasypane drogi i zaspani drogowcy, po śniadaniu ofiary i wypadki, na obiad połączenie tego wszystkiego plus jakieś tam ciekawostki. A to że przez nie odśnieżoną drogę autobus spadł z wiaduktu, nie dlatego że miał łyse opony! (to jest temat na wakacje)Autobusy nigdy nie maja łysych opon, a to że gdzieś tam Pani Mariola nie może wyjść z domu bo tyle śniegu napadało, a to że górale się cieszą bo dutków dużo będzie!!
Od sylwestra jedyne co słyszymy to że jest tragedia, masakra, ludzie odcięci od świata, kolejki w marketach, ludzie się szykują do zimy ośmiolecia. W mediach podkręcanie paniki, jak ze Świńska Grypą, kryzysem, zakopianką po świętach, napisem w Oświęcimiu i innych. Wszystkie tematy się pokończyły. Człowiek to takie stworzenie które bardzo szybko się przyzwyczaja. Na początku zimy każdy jeździł delikatnie. Teraz gaz do dechy i bokiem w zakręt gdzie się tylko da. Oglądalność spada. Oni o tym wiedzą. Za tydzień będziemy słyszeć tylko o katastrofach powyżej 5 osób, autobus znowu zacznie mieć łyse gumy..a między wierszami wyczytamy, a już za tydzień zapraszamy na powódź dziesięciolecia.
Ale co zrobić taki to niewdzięczny fach.
Ustalili tam że tematem numer 1 jest Zima!
Na śniadanie zasypane drogi i zaspani drogowcy, po śniadaniu ofiary i wypadki, na obiad połączenie tego wszystkiego plus jakieś tam ciekawostki. A to że przez nie odśnieżoną drogę autobus spadł z wiaduktu, nie dlatego że miał łyse opony! (to jest temat na wakacje)Autobusy nigdy nie maja łysych opon, a to że gdzieś tam Pani Mariola nie może wyjść z domu bo tyle śniegu napadało, a to że górale się cieszą bo dutków dużo będzie!!
Od sylwestra jedyne co słyszymy to że jest tragedia, masakra, ludzie odcięci od świata, kolejki w marketach, ludzie się szykują do zimy ośmiolecia. W mediach podkręcanie paniki, jak ze Świńska Grypą, kryzysem, zakopianką po świętach, napisem w Oświęcimiu i innych. Wszystkie tematy się pokończyły. Człowiek to takie stworzenie które bardzo szybko się przyzwyczaja. Na początku zimy każdy jeździł delikatnie. Teraz gaz do dechy i bokiem w zakręt gdzie się tylko da. Oglądalność spada. Oni o tym wiedzą. Za tydzień będziemy słyszeć tylko o katastrofach powyżej 5 osób, autobus znowu zacznie mieć łyse gumy..a między wierszami wyczytamy, a już za tydzień zapraszamy na powódź dziesięciolecia.
Ale co zrobić taki to niewdzięczny fach.
sobota, 9 stycznia 2010
Zima zła
-Gustlik, ładuj odłamkowym i ognia, a ty Gregorij, gaz do dechy i w drogę, pomyślał kierowca ze szczerym uśmiechem na twarzy. Czemu nie pożartować, przecież czuł się jak czołgista.
Jego samochód ciężko było rozpoznać. Był cały zasypany śniegiem, oknem na świat była jedynie mała szpara na przedniej szybie, przetarta w śniegu.
- A co się będę wysilał, i tak cały czas pada. Zanim bym go odśnieżył to mógłbym równie dobrze nie wychodzić do pracy.
Miał wyrzuty sumienia, prawie nic nie widział, łamał przepisy a na dodatek szyby parowały od środka. Do przodu gnało go wrodzone lenistwo. Uczucie to dominowało w jego życiu. Ale nie w tym rzecz.
- Gdzie to zasrane globalne ocieplenie?? Non stop w telewizorze, słyszy że tu protestowali, tam stopniały lodowce, a gdzie indziej znowu jest jakaś powódź?
Cholerna banda nierobów. Są wszędzie gdzie się da wyciągają od ludzi kasę. Taki Al Gore, bierze pewnie ze 200000$ za godzinę pierdolenia o topnieniu lodowców, specjalista od siedmiu boleści. Kto za to płaci?
Wzięli by się za jakąś robotę, może jakiś zasrany wulkan by wysadzili i by się w końcu cieplej zrobiło? Niee, lepiej wyskoczyć na golasa z kartką u szyi i twierdzić że ochronił właśnie metr lodowca, że dzięki temu prawie uratował świat, podobnie jak wojownik Al-kaidy, wysadzający się gdzieś w autobusie. Można się też wdrapać na komin i napisać wielkie stop.
Tak swoją drogą ciekawe jak interpretują taki paragraf współwięźniowie??
Mam dosyć zimy, śniegu i wiszących gili z nosa, odśnieżania samochodu i dziesięciu warstw ubrań na sobie. Na nartach nie jeżdżę i łatwo łapie zimową depresje.
Jeśli tak ma wyglądać globalne ocieplenie, to ja gorąco dziękuje!!!
Jego samochód ciężko było rozpoznać. Był cały zasypany śniegiem, oknem na świat była jedynie mała szpara na przedniej szybie, przetarta w śniegu.
- A co się będę wysilał, i tak cały czas pada. Zanim bym go odśnieżył to mógłbym równie dobrze nie wychodzić do pracy.
Miał wyrzuty sumienia, prawie nic nie widział, łamał przepisy a na dodatek szyby parowały od środka. Do przodu gnało go wrodzone lenistwo. Uczucie to dominowało w jego życiu. Ale nie w tym rzecz.
- Gdzie to zasrane globalne ocieplenie?? Non stop w telewizorze, słyszy że tu protestowali, tam stopniały lodowce, a gdzie indziej znowu jest jakaś powódź?
Cholerna banda nierobów. Są wszędzie gdzie się da wyciągają od ludzi kasę. Taki Al Gore, bierze pewnie ze 200000$ za godzinę pierdolenia o topnieniu lodowców, specjalista od siedmiu boleści. Kto za to płaci?
Wzięli by się za jakąś robotę, może jakiś zasrany wulkan by wysadzili i by się w końcu cieplej zrobiło? Niee, lepiej wyskoczyć na golasa z kartką u szyi i twierdzić że ochronił właśnie metr lodowca, że dzięki temu prawie uratował świat, podobnie jak wojownik Al-kaidy, wysadzający się gdzieś w autobusie. Można się też wdrapać na komin i napisać wielkie stop.
Tak swoją drogą ciekawe jak interpretują taki paragraf współwięźniowie??
Mam dosyć zimy, śniegu i wiszących gili z nosa, odśnieżania samochodu i dziesięciu warstw ubrań na sobie. Na nartach nie jeżdżę i łatwo łapie zimową depresje.
Jeśli tak ma wyglądać globalne ocieplenie, to ja gorąco dziękuje!!!
piątek, 8 stycznia 2010
Prawdziwa miłość
-O rzesz kurwa jego pierdolona mać... Wycedził przez zęby.
Jego stężała od nienawiści twarz, skierowała sugestywnie oczy w kierunku ziemi.
Tam, niczym gryzący go w kostkę wąż wiła się brudna i mokra sznurówka.
- Ty debilu, tyle razy ci mówiłam żebyś zrobił porządek z tą zasraną sznurówką. Mam nadzieje że wybijesz sobie wszystkie zęby, albo złamiesz rękę, mam dosyć ciebie i tych twoich zachowań - pomyślała kobieta uśmiechnąwszy się ze zrozumieniem w kierunku mężczyzny.
Jego stężała od nienawiści twarz, skierowała sugestywnie oczy w kierunku ziemi.
Tam, niczym gryzący go w kostkę wąż wiła się brudna i mokra sznurówka.
- Ty debilu, tyle razy ci mówiłam żebyś zrobił porządek z tą zasraną sznurówką. Mam nadzieje że wybijesz sobie wszystkie zęby, albo złamiesz rękę, mam dosyć ciebie i tych twoich zachowań - pomyślała kobieta uśmiechnąwszy się ze zrozumieniem w kierunku mężczyzny.
czwartek, 7 stycznia 2010
Miły wieczór
- Tato!! Mogę iść z Markiem na noc do Urzędu Miasta??
- A dlaczego do Urzędu Miasta?
- AA bo tata Marka tam nocuje.
- Tata Marka pracuje w UM??
- Nie, ale mają tam strajk okupacyjny. Wszyscy z mojej klasy tam są i tata Marka. Ale wiesz wszyscy to popierają.
- Tzn strajkują sami 16-to latkowie? A po co?
- A bo wiesz, chodzi o 500 milionów złotych, na jakiś ośrodek kultury czy coś..
- 500 mln złotych, może na Camerimage Łódź Center???
- OO tak, tak, właśnie to. I chodzi o to żeby oni dali te pieniądze i wtedy Łódź będzie już mega znanym miastem.
- A to dlaczego wy tam strajkujecie..?
- A bo Marek prosił, wiesz telewizja jest...
- NO dobra, ale tylko jedna noc..
- A dlaczego do Urzędu Miasta?
- AA bo tata Marka tam nocuje.
- Tata Marka pracuje w UM??
- Nie, ale mają tam strajk okupacyjny. Wszyscy z mojej klasy tam są i tata Marka. Ale wiesz wszyscy to popierają.
- Tzn strajkują sami 16-to latkowie? A po co?
- A bo wiesz, chodzi o 500 milionów złotych, na jakiś ośrodek kultury czy coś..
- 500 mln złotych, może na Camerimage Łódź Center???
- OO tak, tak, właśnie to. I chodzi o to żeby oni dali te pieniądze i wtedy Łódź będzie już mega znanym miastem.
- A to dlaczego wy tam strajkujecie..?
- A bo Marek prosił, wiesz telewizja jest...
- NO dobra, ale tylko jedna noc..
Morderczy instynkt
Dokumenty, kluczyki, wszystko mam. W drogę. Silnik pali na dotyk. Ahhh, jak ja uwielbiam ten dźwięk. Silnik pomrukuje delikatnie, jak duży kot, leżący na gorącym piecu. Lusterko, lewa wolna i gaz. Jeden, gaz, dwa, gaz...wszyscy zostają w tyle. Pocałujcie mnie popaprańcy.. Możecie mi naskoczyć. Co za stan, niech silnik się zagrzeje to wam dopiero pokaże. Nikt się kurwa nie wciśnie!! Uwielbiam patrzeć na wybałuszone gały, jak na ograniczeniu 50, lecę 120!! Nikt mnie nie może dojść, lecę po bandzie!!!
Niestety mam dwa foteliki dziecięce i Toyotę Yaris, ale już niedługo będę miał prawdziwego potwora....
Niestety mam dwa foteliki dziecięce i Toyotę Yaris, ale już niedługo będę miał prawdziwego potwora....
Subskrybuj:
Posty (Atom)